Moje koty

Na co dzień opiekuję się (lub współopiekuję) 6 kotami rasy europejskiej, popularnymi dachowcami. 4 panów i 2 damy – nasi pełnoprawni członkowie rodziny i źródło nieustannej radości, a czasem i smutku (gdy chorują).

 

• Najstarszy kocur to Sampras (ur. 2003) jest urodziwym gentlemenem maści dymnej. Co do minuty stawia się w czasie pór karmienia. Nie przeoczy ani jednej, nawet jak śpi. Niezależny, nieco wyniosły, ale gdy jesteśmy sami – tulak nad tulaki.
 

Exotic Cat Fruit   Gdzie początek, a gdzie koniec
 

Rafter (ur. 2004) jest drugi z kolei, jeśli chodzi o wiek. Typowy burasek z zacięciem do ucieczek pod łóżko, gdy jest zbyt nataryczwie witany 🙂 Wraz z Samprasem latami rozprawali w ramach projektu www.kotmix.blox.pl. Wraz z wejściem w strefę seniora… zapał jakby osłabł 🙂

 

   Kotmix presents: koci język

 

Korek (ur. 2010) to muranowska panienka, znaleziona jako kocię w piwnicy z głową przepchniętą przez odpływ zardzewiałej wanny. Po transporcie na Paluch i nadaniu stosownego imienia, zamieszkała z nami i kwitnie po dziś dzień. Odważna, samodzielna, przyjacielska.

 

korek

 

• Wraz z Korkiem przybyła też do naszego domu Bona (dam nie pyta się o wiek). Królewskie imię w pełni oddaje charakter tej niezależnej i dumnej kocicy, która mimo drobnej postury zarządza wszytkim i wszystkimi. Surowym spojrzeniem ustawia cały świat. Wyleczona z drgawek padaczkowych wiedzie słodkie życie u naszych przyjaciół. Królowa jako jedynaczka wyraźnie nabrała blasku.

 

 

Sting (ur. 2011) znaleziony (jako zakatarzony kociak na gocławskich podwórkach) dokładnie w urodziny słynnego wokalisty. Celem życiowym burego przyjaciela Korka jest leżeć na człowieku lub tuż obok niego. Najlepiej, aby człowiek wówczas nie ruszał się, a jeśli już musi – to w celach podania kotu jedzenia.

 

Nestorem naszej kociej rodziny jest Kot Wicek, który w wieku 22 (!) lat odszedł od nas za Tęczowy Most. Nie odszedł chyba jednak zupełnie, bo pamięć o Nim jest wciąż żywa. To ten dostojny i niezależy kocur nauczył mnie miłości do kotów; sprawił, że zapragnęłam, jak najlepiej je poznać. Relacja z Panem Wincentym przerodziła się w kocią pasję, a ta w połączeniu z wykształceniem, doświadczeniem i codzienną pracą z kotami stanowi oś mojego drogi zawodowej.

 

Dodaj komentarz